Ale jakoś tak nie chce mi się pisać
Kurczę obiecałem to piszę no bo jakżeby inaczej, obietnicę mam łamać? To piszę a co mi tam. {5 min przerwy} Kawusia, kurcze zaczyna się kończyć. Trzeba bedzie uzupełnić zapasy^^. O czy to ja miałem napisać? A pozostały jakieś dwa lub trzy dni do rajdu, e tfu długiego weekendu. O rajdzie pewnie jeszcze nie raz napiszę bo to bardzo nietuzinkowe przeżycie %_%. Siedzę sobię, popijam kawusię a wypadałoby czasem sie pouczyć. Pewnie jak zwykle znów nic z tego nie wyjdzie:) ale zawsze warto mieć nadzieję hehe. Niemam dziś weny, pewnie jak dokończę kawę to przyjdzie mi tak z 20 nowych cudnych pomysłów^^ {autor pozostawił temat samemu sobie i liczy, że sam się napisze jak dość mylnie zresztą uważa przez całe życie, że coś się zrobi samo} kurcze nie robi się o żesz. Generalnie jest bardzo optymistycznie: prawie niemam co jeść, niewiem kiedy wrócę do domu, jak potoczy się mój los w ciągu najbliższych paru dni no i w końcu jaka pogoda będzie na rajdzie. Ale ja się nie smucę no bo i po co? Nie, jednak dziś nic nie piszę.
